czwartek, 17 listopada 2022

Złota jesień za nami...

Znowu coś się kończy i coś innego zaczyna.
Niestety (albo "stety") rozstałem się z kolejną starą jabłonią. Zostały już tylko dwie.
Dla równowagi posadziłem cztery młode, szczepione drzewka pod karłowatą uprawę.
Piękne złote i czerwone  liście opadły już, zmieniły się w brązowordzawy dywan.
Ciepły i słoneczny początek listopada pozwolił na wykonanie sporej ilości prac ogrodowych.
Wygrabiłem dużą część liści. Pokosiłem ostatni raz w sezonie trawnik. Dosiliłem dzięki temu zieloną materią założony kompostownik. Gotowy kompost rozsypałem pod krzewy świeżo posadzonych malin i jabłonek. Porozsadzałem masowo rozsiane rudbekie na inne rabaty. Tulipany i szafirki posadziłem na wiosenne kwitnienie. Pierwszy raz w życiu skusiłem się też na uprawę ozimego czosnku. Mam nadzieję, że w kompostowych grządkach coś z niego urośnie :-)
Wędzarka z pralki Frani sprawdza się znakomicie - parę godzin zabawy i kilka wędlin przygotowanych.
Teraz czekam na zimę i pierwszy śnieg.















 

Brak komentarzy: