Tego samego dnia znalazłem również na belce pod dachem werandy piękniutkie gniazdko, a w nim cztery maluteńkie błękitne jajeczka. Pewnie niedługo się wyklują małe piękne rudziki, jak mój tata mawia na te kolorowe rudawe ptaszki.
piątek, 19 czerwca 2015
Działkowe sposoby na czerwcowe upały
Ostatnia sobota była skwarna i parna. Niemalże nie było czym oddychać. Normalnie nie dało się wytrzymać, a zwykłe zabawy nie przynosiły radości. Lejący się żar z nieba i duchota na polach pod Krawarą, kiedy wybraliśmy się na rowery, przyczyniły się jedynie do obrzęku ignasiowych oczu. Siedzieć w domu? Cóż za radocha! Więc postanowiliśmy się troszkę schłodzić... Harce z wężem do podlewania i zraszaczem uratowały i jednocześnie zagwarantowały dobry dzień. Opowiadań po powrocie nie było końca. A najbardziej byli zadowoleni z wyprodukowanej i uwiecznionej tęczy.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz