Wydawałoby się, że suchą!
Sąsiad - zapalony grzybiarz - twierdzi, że grzybów w tym roku jak na lekarstwo...
A u mnie...?
Całkiem inaczej! I to do lasu nie muszę chodzić!
Przyjeżdżam sobie w zeszłą niedzielę a tu ...
pod brzózkami przy tarasie rośnie sobie poczwórny koźlarz babka!
A wokół niego kilka innych wychodzących z ziemi - wielkości kciuka!
Po tygodniu, kiedy znowu się tam zjawiłem - oczom nie mogłem uwierzyć!
Kilka małych zalążków przemieniło się w gromadę wielkich dorodnych grzybów!
Było ich w sumie 18!
Przyjechałem już późnym wieczorem, więc zdjęcia robione przy reflektorach samochodu.
Ale musiałem je zrobić, bo nikt by mi na słowo chyba nie uwierzył!
Rosły sobie grupkami w trzech miejscach...
Po zebraniu był niemal cały koszyk...
I wszystkie piękne, zdrowe, nierobaczywe...
A jaki był zapach podczas suszenia! Tylko tego zapachu nie sfotografowałem...




