Wspaniałą rzeczą jest dyplom, ręcznie malowany, upamiętniający chrzest równikowy, podczas pierwszego rejsu na "Pułaskim" i nadanie dziadziusiowi morskiego imienia "Makrela". Nie znam genezy zatrudnienia młodego Lolka na statkach, ale z tego co opowiadała babcia Marysia i mama, miało to związek z tym, że na co dzień był strażakiem - więc może stanowił element zabezpieczenia przeciwpożarowego statku, na wypadek jakiegoś wypadku. Jednakże, jak się nic nie działo (czyli nie paliło się), dziadek wykonywał obowiązki stewarda. Jedno ze zdjęć upamiętnia zbiorową wigilię z 1937r. na statku w gronie obsługi wraz z kapitanem.
Na znaczkach pocztowych można dopatrzyć się, zamiast zwykłego datownika, specjalnego stempla pocztowego z poczty okrętowej na s/s "Pułaskim".
Podziwiajmy kunszt dawnej fotografii oraz umiejętność kaligrafii, czyli starannego i estetycznego pisma, w czasach, kiedy zamiast smsów, mmsów i e-maili pisało się listy i przesyłało pocztówki z pozdrowieniami, a otrzymanie tych kilku słów, było dla bliskich tak ważne, że trzymało się je z miłością przez pokolenia...
Pierwsza i najstarsza kartka... napisana przez niespełna 25-letniego Leona do swojej matki i siostry Ireny z dnia 28. maja 1936r. z Buenos Aires:
Genua - Włochy
Pocztówka adresowana do swojej żony Marii, na adres miejsca pracy - Wydziału Gospodarczego Zarządu Miejskiego w radomskim ratuszu, w czerwcu 1947r. - jest to ślad, że JLN zaokrętowany był wówczas na ms "Sobieskim", który podobno nie pod polską banderą, ale z polską załogą pływał wówczas na trasie Neapol-Genua-Cannes-Halifax-Nowy Jork:
Jedyna "kolorowa" pocztówka z tej kolekcji, z Portofino:
A to już Nowy Jork
Tu jeszcze włoskie miasto Rapallo:
Tym razem Brazylia - Rio de Janeiro:
Widoczny stempel z poczty na s/s "Pułaskim":
Na odwrocie pocztówki napisano odręcznie atramentem - Trynidad, niestety nie potrafię tego zweryfikować...
Tu zagadka. Kartka podpisana, że przedstawia panoramę Victorii. Czy chodzi o miasto Vitoria znajdujące się na wybrzeżu Brazyli? I też wyraźna pieczęć "Pułaskiego":








































Brak komentarzy:
Prześlij komentarz