Rok 2016 minął bezpowrotnie... A nawet zleciał już styczeń! Jak zawsze do tej pory szybko, znienacka, nagle... Postarzał nas o kolejny rok.
Jesiennozimowe wieczory nastroiły mnie nostalgicznie. Upływający czas natchnął mnie na poszukiwania korzeni rodzinnych. Od października kopię w Internecie, szukam w archiwach, urzędach, muzeach... Swoje poszukiwania skupiłem wokół osoby mojego dziadka Józefa Leona Nowakowskiego. W ciągu tych kilku miesięcy, moja wiedza znacznie poszerzyła się, w stosunku do tej, jaką miałem przy pisaniu jeszcze parę lat temu tych postów: klik1 i klik2. Poznałem więcej faktów i zdarzeń z życia dziadka Lolka i jego rodziny, o jakich do tej pory nie miałem pojęcia.
Nieocenioną pomoc otrzymałem od Pani Bożenki, która nauczyła mnie tajników genealogii - wskazała linki do stron internetowych: specjalnych wyszukiwarek, baz danych, cyfrowych bibliotek i banków zdygitalizowanych starych akt metrykalnych. Dzięki niej nawiązałem kontakt, z dalekim kuzynem, Krzysztofem, nieznanym przeze mnie do tej pory, pasjonatem rodzinnej genealogii. Dotarłem do naszych wspólnych korzeni, aż 8 pokoleń wstecz i teraz już razem szukamy dalej...
Okazało się, że dziadek Lolek był wnukiem, pochodzącej z Kunowa, Florentyny Fornalskiej. Idąc dalej w poszukiwaniach odnalazłem i odkryłem piękną kartę naszego bezpośredniego przodka, a jej dziadka - będącego dla mnie 4xpradziadkiem - Franciszka Fornalskiego.
Był to dzielny ułan walczący u boku księcia Józefa Poniatowskiego. Wachmistrz 4. Pułku Jazdy Wojsk Księstwa Warszawskiego, Franciszek Fornalski, brał udział we wszystkich najsłynniejszych kampaniach w Prusach w 1806, w Galicji w 1809, w Rosji w 1812 i w Saksonii w 1813 roku. Uczestniczył w słynnych bitwach ery napoleońskiej: pod Wałami, Frydlandem, Żarnowiem, Smoleńskiem, Możajskiem, Borodinem, Wiaźmią, Czarykowem, nad Berezyną, pod Wittenbergą i w tej tragicznej pod Lipskiem tzw. "Bitwie Narodów". Jako kapral 4. Pułku Jazdy w 1808 roku, za swoje bojowe zasługi, został Kawalerem Orderu Virtuti Militari, zaś w 1813 - Kawalerem Orderu Legii Honorowej, a już jako emeryt w 1857 roku otrzymał Order Św. Heleny. W 1814 roku odszedł z wojska w stopniu sierżanta, a następnie otrzymał rządową posadę strażnika leśnego w okolicach Iłży i Kunowa, na której pracował do swej emerytury. W 1822 decyzją sądu w Radomiu otrzymał potwierdzenie szlachectwa. Zmarł w swym domu w Nietulisku Dużym. Został pochowany na cmentarzu parafialnym w Kunowie. Jego piękny nagrobek, podkreślający zaszczytną służbę wojskową, stoi do dziś na tym cmentarzu. Staraniem pasjonatów historii i lokalnych patriotów, takich jak kuzyn Krzysztof, został niedawno odnowiony i wpisany do rejestru zabytków. Losy ułana Franciszka są chlubą dla całej ziemi kunowskiej. W listopadzie, na Święto Niepodległości, wybraliśmy się z dziećmi na jego grób. Było to niezapomniane przeżycie i dla mnie, i dla dzieci, pokłonić się nad mogiłą świeżo odnalezionego, a tak zacnego, przodka. Nagrobek ten - unikat sztuki kamieniarskiej - jest obeliskiem w kształcie słupa, który od czasów wczesnosłowiańskich symbolizuje grób wojownika. Wykonany jest z miejscowego piaskowca kunowskiego - jest stylizowanym postumentem dla wiszącej na nim wojskowej szabli oraz leżącego na szczycie czako ułańskiego, ozdobionego trzema przyznanymi Franciszkowi orderami.
O całej jego pięknej historii świadczą odnalezione również dokumenty. A z racji, że znajdują się pod moim nosem, w radomskim Archiwum Państwowym, łatwo do nich dotarłem. Tym bardziej, że miałem już kopie i dokładne informacje od Krzysztofa. Podczas wizyty w archiwum miałem możliwość dotknąć, przekartkować i poczytać pożółkłe stare papiery zawierające niemalże całe życie ułana... Miałem przed sobą urzędowe odpisy patentów nadawanych mu odznaczeń, listy stanów służby wojskowej, życiorysy, podania, legitymację szlachectwa... Przeszło sto stron dokumentacji... Oto kilka najciekawszych dokumentów z teczki Franciszka Fornalskiego.
Odpis nadania Virtuti Militari z 1808 roku przez księcia Józefa Poniatowskiego:
Ten sam dokument potwierdzony urzędowo:
Odpis nadania Orderu Św. Heleny z 1813 roku:
Okładka teczki osobowej "strażnika leśnego",
sygnatura 11423 w Archiwum Państwowym w Radomiu:
Jedna ze stron zawierająca tzw. "listę stanu służby":
Ułańskie czako, głownia szabli i ordery na nagrobku Franciszka:
Inskrypcja nagrobna i data śmierci według kalendarza juliańskiego:
Nagrobek znajduje się w centralnej części cmentarza w Kunowie - widać go prosto z bramy:
Bezimienne zdjęcie przechowywane w moim domowym archiwum skrywało postać babci dziadka Lolka - czyli praprababcię Florentynę Nowakowską z Fornalskich ze swym mężem Józefem i starszymi dziećmi: Wacławem i Eleonorą.
Pięciokrotne prawnuki przy grobie swojego przodka Franciszka Fornalskiego.
W ciągu tych kilku miesięcy od października, zbudowałem szerokie drzewo genealogiczne. Odszukałem większość przodków ze wszystkich swoich gałęzi - od wszystkich ośmiorga pradziadków.
Dalej szukam informacji o dziadku Lolku. Czekam na wyniki kwerend z archiwów w Gdyni, Kielcach, Warszawy, parafii w Glinianach, IPN-u... Zobaczymy, co odkryje się w najbliższym czasie..?
A w poszukiwaniach, jak to w poszukiwaniach - raz można dokopać się do złota, a innym razem do ... błota... - żeby nie powiedzieć gorzej. W trakcie swojej kwerendy znalazłem wśród przodków i kuzynów: oprócz wspomnianego ułana, innych powstańców listopadowych, styczniowych, warszawskich, żołnierzy od Andersa, Maczka, czy Hubala-Dobrzańskiego, pilota z dywizjonu 304, śpiewaka operowego, korespondenta Radia Wolna Europa, kilku oficjalistów (ekonomów, karbowego), paru kowali, rymarzy, cieśli, kamieniarzy... Oprócz takich diamentów natrafiłem jednak i na przeszłość kryminalną, i na fałszerstwa aktów metrykalnych, i ucieczki małżonków, i nieprawe związki, i nieślubne dzieci...






