niedziela, 17 kwietnia 2011

Otwarcie sezonu wiosennego nastąpiło


Wreszcie zrobiła się ładna pogoda!
Wykorzystując sprzyjającą aurę wybraliśmy się całą naszą rodzinką na nasze łono natury.
Chłopaki stęsknieni za rowerkami - całe 2 dni chodzili i prawie spali w kaskach rowerowych...
Tosia "weszła" w spacerówkę po Ignasiu i rozkoszowała się wiejskim powietrzem - "łapiąc komara" co chwilę...
Ja biegałem z nowo zakupionymi nożycami ogrodowymi i przycinałem co się dało - żywopłot, czubki tuj, bukszpanów, modrzewi...
Żona pomyła wszystkie okna - teraz pięknie widać otoczenie...

Praca i odpoczynek!
Super!
A po południu w sobotę zajechała grupa Naszych Przyjaciół na otwarcie sezonu!
Była herbata i pizza na werandzie, a później tradycyjny spacerek na Dymarki, nad stawy i do młyna...
Kiedy przyszedł wieczór, dzieciarnia padła jak zmęczone pieski!
I rano nie wstali o 5!
Ale o 6.30...!

Nie ma jak wieś!

3 komentarze:

Zosia pisze...

Dziecinstwo na wsi, albo przynajmniej wyjazdy na wies, to najlpesze co moze byc dla dzieci. Czeka na Was caly letni sezon - jest czym sie cieszyc :-).

Unknown pisze...

Ojj ta wieś ma tyle zalet i uroków cudownie obyśmy nigdy tych sielskich miejsc nie zamienili w osiedla ...

Ania pisze...

Szczęśliwe, beztroskie dzieciństwo zwłaszcza to spędzone na łonie natury, sama słodycz zycia. Szkoda tylko, że trwa tak krótko. Pozdrawiam i życzę wielu udanych wypraw.