piątek, 23 listopada 2018

I lato, i jesień, i zaraz zima 2018


Lato minęło bezpowrotnie...
Złota jesień również...
Teraz trwa ta niezłota, zimna, wietrzna, pluchowata...
Parę dni temu spadł już pierwszy śnieg... I zima za pasem!


Dobrze, że dzień wcześniej pograbiłem liście i skosiłem ostatnią trawę.


Słonko tak jaskrawie świeciło, że nic nie zapowiadało niedzielnej śnieżycy.




Tonia dzielnie pomagała mi w pracy, a Ignaś biegał z aparatem uwieczniając nas na fotografiach.

Kilka dni temu obchodziliśmy 100-lecie odzyskania niepodległości.
Tradycyjnie już nie mogło nas zabraknąć na uroczystościach.
Urosła mi już ta moja gwardia!



Kocham ten czas, kiedy możemy uciec z miasta i wolne chwile spędzać na wsi grzejąc się przy kominku w blasku migoczącego ognia...




1 komentarz:

Rai pisze...

Wiosną znalazłam Pana bloga i przeczytałam od momentu powstania. Ależ się cieszę, że pojawił się kolejny wpis i zdjęcia. Dziękuję :)