czwartek, 30 maja 2019

Wiosna 2019 - czas zacząć remontować stare płoty...

Jak z bicza strzeliło ze 20 lat od wymiany płotu, który stawiał mój tata wokół naszej posesji!
Popróchniały rygle i ogrodzenie ledwo trzyma się na tujach i żywopłocie!
Od paru lat stosowałem terapię chwilową, czyli wzmacnianie rygla inną poziomą łatą lub deską.
Niestety efekt mierny i estetyka żadna ...
Dlatego teraz postawiłem na wymianę rygli na nowe. Chociaż jedno wyremontowane przęsło w tygodniu! Wypadałby odnowić z siedem odcinków.
Dobrze, że mam już pomocnika, który chętnie mi pomaga w pracach majsterkowych.



Nowy płotek, a prezentuje się jak ten stary! To zasługa porządnych, grubych sztachet, które doskonale wysuszone przetrwały te kilkanaście lat. Wystarczyło je delikatnie odbić, powyciągać stare gwoździe i poprzykręcać do nowych rygli! Dwie nowe sztachetki to efekt zacieśnienia przerw między deskami :-)


Na chwilę wpadli do nas "oglądacze telewizora". Ale trzeba im wybaczyć, bo Igo cierpi na dokuczliwą alergię pyłkową i trawy, brzozy i pleśnie nie są jego przyjaciółmi.


Piwnica porasta pomału winobluszczem i czeka cierpliwie na obłożenie piaskowcem...


Piaskowiec z kolei czeka cierpliwie, aby móc kiedyś obłożyć piwniczkę...


Podjazd z setki starych podkładów kolejowych też lekko się posunął. Kiedyś bale leżały kilkadziesiąt lat pod torami, a od 15 już u nas. Niestety widać na nich ząb czasu. Już koło dziesięciu wymaga wymiany, bo spróchniałe i spękane drewno rozpada się pod kołami samochodów. Czas myśleć o czymś trwalszym!


Wreszcie przyjęły się malwy. I to chyba na dobre! Szkoda tylko, że rosną tak blisko ściny piwnicy, bo przy remoncie, trzeba będzie je wykopać!





Brak komentarzy: