Nowe obowiązki, świeży zapał!
Na moje ranczo wpadam na krótko - na ładowanie akumulatorów...!
Dobrze, że tata zastępuje mnie dzielnie - kosi trawkę, organizuje nową partię opału na przyszły sezon zimowy, usypuje nowy podjazd...
Jabłonie tego roku marnie kwitły... Zaledwie parę pąków. Może wczesnomajowe mrozy im zaszkodziły... Albo przesiliły się w zeszłym roku...
Opał na zimę. Tata przywiózł, porąbał i poukładał!
... i posegregował gatunkami! Brzoza osobno, twarde osobno, osika do czyszczenia komina osobno!
Ale najbliższy weekend już niedaleko - zabieram dzieciaki i heja! Na łono natury!



2 komentarze:
Faktycznie praca cię pochłonęła, tym bardziej życzę Ci udanej wyprawy weekendowej z rodzinką. Ja też wyruszam do Zacisza, pogoda ma być piękna mam nadzieję, że odpoczynek się uda. Pozdrawiam. Ania
Miłego wypoczynku zatem!
Prześlij komentarz