poniedziałek, 5 września 2011

1-sze urodziny Tosi!

Nasza Tosia skończyła roczek!
Zleciało, jak z bicza strzelił!
Z tej okazji zaplanowaliśmy kinderbal!
Trochę inny - plenerowy, działkowy, swojski...
Dopisali przyjaciele. Pogoda pomogła!
Najpierw było dmuchanie świeczki - trzeba było Tosi pomóc, bo bardzo jej się ogienek podobał i dmuchać nie chciała.

Zamiast tradycyjnego już grilla - przewidziałem "nieco zapomniane" ognisko.
Radochę mieli i mali i duzi, ci drudzy - chyba nawet większą...
Ignaś zaczął zabawę z małym opóźnieniem, bo ucinał sobie poobiednią drzemkę.
Ale jego radość widać po oczach!

Ci mali zainteresowanie przejawili przez 10 minut - więc smażenie dokończyli tatusiowie.
Dzieciaki uciekli do innych zabaw.
Najpierw złapali maleńką jaszczurkę, ale po krótkiej sesji zdjęciowej wypuścili ją do rodzinki koło drewutni.
Filipek nawet się nie bał (a motyla się boi...)...
A później zaczęły się zabawy z farbkami do malowania twarzy.
To się dopiero działo!
Zaczęło się niewinnie - wąsiki, kropeczki, jeden piesek, drugi kotek...

Chłopcom się spodobało i dokańczali makijaż własnoręcznie.
Lusterko okazuje się zbędne - ważna jest wyobraźnia!
Bieganiu, szczekaniu i miauczeniu nie było końca!
Na wieczór trudno ich było ściągnąć do domu, a jeszcze trudniej wytłumaczyć, że trzeba się umyć!
Po takim szaleństwie padli jak muchy zaraz po usadzeniu w samochodzie.
Ja tylko miałem problem wnieść ich po powrocie do miasta na czwarte piętro...
Jednego śpiącego na plecach, drugiego na rękach!
Szkoda, że mi żona zdjęcia nie zrobiła!!!

3 komentarze:

Unknown pisze...

Fajne miała Tosia urodzinki:-))) Najlepsze życzenia dla malutkiej!

Zosia pisze...

Widac, ze wszyscy sie dobrze bawili. Wszystkiego najlepszego dla mlodej jubilatki!

Maria z Pogórza Przemyskiego pisze...

Jakie teraz są fajne czasy, dzieciaki bawią się super farbkami do malowania, aha, współczuję mamom zmywania tego z twarzy, rąk i nóg, bo ja kiedyś zmywałam smołę z rąk synka. Serdeczności dla Tosi i całej rodzinki, pozdrawiam.