Zimowo się zrobiło...
Te parę dni mrozów po Świętach zamieniło staw koło młyna w bezpieczne lodowisko.
Pokrywa lodowa sięgała gdzieś około 20 cm.
Miło było pobawić się na dworze, poślizgać, zmarznąć, przemoczyć spodnie i rękawiczki, a później jeszcze fajniejsze było grzanie i suszenie przy ogniu (szczególnie dla mnie).






1 komentarz:
Pamiętam jak w dzieciństwie zimową porą jeździłam z Mamą na wieś, do Wilkowa na Wysoczyźnie Elbląskiej. Za oborą był niewielki staw. Potrafiłam na nim spędzać caluteńkie dnie jeżdżąc na łyżwach. Tylko w towarzystwie psa, który pilnował mnie jak oka w głowie:-))) Fantastyczne wspomnienia. Świetnie, ze Twoje dzieciaki też takie będą miały:-))
Pozdrawiam!
Asia z Siedliska pod Lipami
Prześlij komentarz