piątek, 25 marca 2016

Metamorfoza tarasowa

Z nową wiosną i z nowym sezonem postanowiliśmy zrobić porządek przed naszym domkiem.
Teren przed południową ścianą domu często wykorzystywaliśmy na "wiosenno-letnie" plażowanie.
Miło tam poleżeć na leżaczku z twarzą skierowaną ku ciepłym promieniom słonka.
Jednakże ukształtowanie terenu nie pozwalało na komfortowe wypoczywanie. Dodatkowo, w trakcie lata, miejsce to zostawało wydeptane, trawa wypalała się od gorąca, dodatkowo odbijanego od ściany budynku. Unosił się kurz i pył, a kiedy popadało, wnosiło się błotko do mieszkania.
Dlatego też przyszedł czas na "dobrą zmianę".
Pierwsze ładne dni marca spożytkowaliśmy na prace, dzięki którym powstał kamienny tarasik - przedłużenie naszego letniego bytowania na drewnianej werandzie, na której spędzamy w ciepłych okresach najwięcej czasu.
W pracach pomógł Pan Przemek z Szydłowca z firmy Kambud. Nad całością czuwał jak zawsze Mój Prywatny Kierownik Budowy, czyli Tatko Stach. Dzięki niemu każda praca przebiega z zachowaniem ładu, porządku, a teren budowy od razu nabiera wykończenia, dzięki plantowaniu, grabieniu, usuwaniu odpadów. Dzięki temu, że główne prace zostały skończone tak szybko (rozpoczęliśmy 14. marca - a skończyliśmy w środę 23-go), to jest szansa, że za kilka tygodni pojawi się świeża trawka (już posiana) i będzie można działać nad dalszą estetyką i cieszyć się z efektów pracy i pomysłu.


Tak było w zeszłym roku. Klapki pod nóżkami Żonki, żeby trawka ani piasek nie kłuł. Mimo zraszania widać, jak słonko wypalało murawę.
Teraz kilka ujęć z przebudowy:
Najpierw wytyczenie, usuniecie murawy i wstępne wyplantowanie terenu...,

następnie nawiezienie gruzu i utwardzenie zagęszczarką.


Lekkie zbrojenie pod murki oporowe.


Zasypane mokrym betonem i ubite.


Nad wszystkim czuwał Kierownik Stach. 



Kiedy powstały murki oporowe, można było rozpocząć układanie posadzki z otoczaków z ciętych płyt piaskowca na podsypce piaskowo-cementowej.


Prawie gotowe... Wieczorny odpoczynek, jeszcze może jeden dzień...


Dopasujemy schodki, pograbimy, udepczemy, umyjemy i ... tadam...! Gotowe!
A trzy kamienie ułozone jako schodki, to "zabytkowe" kamienie z rozbiórki chaty po pradziadkach!
Można teraz siać trawkę i rozpoczynać Święta Wielkanocne!
Dla wszystkich przesyłam wiosenne pozdrowienia i świąteczne życzenia!
Kordian









Brak komentarzy: