W okresie walki z szerzącym się po świecie i Polsce koronawirusem, postanowiłem wykorzystać ten luźniejszy czas na zaplanowanie i zorganizowanie prac na mojej wiosce.
Grunt to mieć zaufaną i dobrą ekipę, która zrobi wszystko tak, jak ustalone, bez konieczności nadzorowania, nerwów i nadmiernych emocji - szczególnie jak nie ma innych, ważniejszych zleceń!
Można powiedzieć, że "zdalnie" (z małymi wyjątkami) nadzoruję zaplanowane i właśnie czynione prace.
Drewutnia doczekała się wylewki. Niedługo będzie pas wyłożony z płaskich piaskowców ciętych, których resztka już parę lat leży złożona pod werandą.
A w następnej kolejności może powstanie szopka na niezbędne narzędzia ogrodnicze.
Tak dobrze idzie chłopakom robota, a mi zarządzanie z daleka, że postanowiłem wykorzystać to, że nie mogą pójść na inne roboty (bo koronawirus!) i zrobią jeszcze utwardzenie pod werandą!
Przy okazji zniknie stamtąd trochę bałaganu, a wyciągnięty materiał może wykorzystam na naprawę podupadłych płotów.










Brak komentarzy:
Prześlij komentarz