poniedziałek, 21 grudnia 2020

Kończy się ten dziwny 2020 rok...

 Kończy się...

Dzisiaj już 21.12.2020. Za parę dni Święta Bożego Narodzenia, a jeszcze za chwilę Nowy Rok.

Przez tę pandemię COVID-ową wszystko się zmieniło - praca, wyjazdy, nauczanie, relacje z ludźmi, wizyty i odwiedziny...

Przez wprowadzane obostrzenia coraz częściej bywaliśmy na swojej wiosce. Nasz drugi dom, stał się taką naszą weekendową oazą i odskocznią. Wiosenne inwestycje jeszcze lepiej przygotowały go do pełnienia funkcji całorocznego gospodarstwa.

Aż miło pojechać i nacieszyć się swobodą, powietrzem i grzejąc się przy trzaskającym ogniu w kominku.

Ostatnia sobota upłynęła na wędzeniu świątecznych wędlin. Pogoda tego dnia była tak spokojna, bezwietrzna i sucha, że nie odczuwało się niskiej temperatury. Wiele godzin spędziłem na dokładaniu do paleniska. Choć moje "urządzenie" jest banalnie proste, to spełnia swoją funkcję wyśmienicie. Warto było poświęcić cały dzień i pół nocy! Będzie co pojeść w święta i czym się podzielić z najbliższymi.





Kiedy ja doglądałem wędzarki reszta rodziny przygotowywała świąteczne ciasteczka i ubierała choinkę.



A w zeszłą niedzielę odwiedziłem swoich sąsiadów znad rzeki. Jakiś czas temu tuż obok nas, może ze 100 metrów od płotu, zadomowiły się bobry. Przystosowały dla siebie spory odcinek rzeki konstruując kilka żeremi. Dla ich stworzenia powaliły sporo drzew, nawet kilka starych i grubych wierzb.

Widać, że teren dziczeje. Natura przejmuje go z powrotem. Niekoszone łąki. Nieodwiedzane ścieżki. Nieprzejezdne drogi. Brak zwierząt gospodarskich - krów, koni, kóz, owiec - powoduje zarastanie terenu. Niestraszone takim towarzystwem zadomawiają się dzikie zwierzęta. Bobry przejęły rzekę, dziki panoszą się w chaszczach na zarośniętych łąkach i pastwiskach. Jeże i listy dreptają tuż za płotem, a bażanty w pobliżu nawołują się z krzykiem... Niby duża wieś, ale tuż za płotami ludzkich siedlisk króluje dzika natura. Mało kto nawet wyjdzie z domu na spacer, ewentualnie przyjedzie lub przyjdzie główną drogą, wejdzie na podwórko i tyle...







Brak komentarzy: