czwartek, 13 października 2022

W malinowym chruśniaku

Umiłowanie do malin oraz cena jaką osiąga pojemniczek tych owoców w obecnym sezonie zmusiły mnie do założenia kolejnego zagonu w moim ogrodzie. A tak naprawdę, to chyba marzenie o tym, że grzebanie w ziemi i czas temu poświęcony zaowocuje w kolejnych latach wraz z posadzonymi krzaczkami i będę miał swoje własne, wspaniałe plony! Pożyjemy, zobaczymy!

I oto tak powstało poletko na wolnej przestrzeni pomiędzy drzewami.

Dzięki pomocy przyjaciela Grzesia i jego wspaniałej glebogryzarce udało się bez zbędnego nakładu sił, czasu i pracy w ciągu kilkudziesięciu minut uprawić stary trawnik i spowodować, aby wyglądał na przygotowany zagon.

Ziemię użyźniłem wytworzonym samodzielnie kompostem oraz granulowanym obornikiem i w tak przygotowany grunt wsadziłem ponad setkę, zakupionych w niedzielne popołudnie 9 października, zaszczepek malin  .

Po sadzonki, znalezione w ofercie OLX-a, wybrałem się do Pawliczki pomiędzy Lipskiem a Iłżą.

Teraz muszę zabrać się za drzewa, które w okresie letnim bardzo zacieniają ten fragment ogrodu. Dla rozjaśnienia grządki muszę solidnie wykrzesać jabłoń, orzecha i modrzewia.

Robota na najbliższe tygodnie zaplanowana!





A jeszcze w zeszłym tygodniu wyglądało to tak:













Brak komentarzy: