Jesień jest piękna tego roku i nie chce odstępować od lata. Pierwszy przymrozek był dopiero 2 dni temu. Sucho dalej, jak przez wakacje. Grzybów w lasach jak na lekarstwo. Wpisy znajomych na Facebooku, czy innych blogach, obrazują obrazki lasu, bo koszyków nie ma co pokazywać, bo świecą pustką. A u nas niespodzianka - pod samym tarasem kolonia kilku koźlarzy babka. Słabo tylko rosną. Nie zrywaliśmy ich. Zobaczymy po kilku dniach, jak się zmienią.
Oprócz niespodzianki w postaci grzybów, po przyjeździe na działkę, czekała na nas jeszcze jedna. A w zasadzie to para. Wiewiórki, jak Chip i Dale, bawiły się z nami w ciuciubabkę i podprowadzały nam orzechy. Musieliśmy ścigać się z nimi, aby dla nas też coś zostało. A że i tak drzewo rozrosło się i zacieniło cały ogródek, to postanowiliśmy je trochę "ogolić"... Tym sposobem nazbieraliśmy 3 wiadra orzechów - będzie co skubać przez zimę...
Oprócz orzechów zebrałem ostatnie kwiaty ogródkowe tej jesieni dla mojej Żony...

1 komentarz:
nono... pięknie, aż mi tęskno :-)
Prześlij komentarz